Mrozi

Przyszła mroźna zima. Nawet nasz Nordi, miłośnik spacerów, nie chce zbyt długo chodzić po mrozie. Marzną mu łapki. Przystaje wtedy i podnosi zmarzniętą łapę do góry lub zaczyna kuleć. Rozcieramy zmarzniętą łapkę ciepłą dłonią i wtedy idzie dalej. Najlepiej nam wszystkim w ciepłym domku. My w ciepełku zajadamy nasze ulubione świąteczne lody. W kształcie choinki-waniliowe z czekoladą i w kształcie gwiazdki-cynamonowo-jabłkowe.

Spóźnione życzenia

 

późniłam się z życzeniami. W Nowym Roku życzę wszystkim zdrowia, szczęścia i spełnienia marzeń. Nie będę robiła planów i postanowień na nowy rok.Miniony był całkiem dobry. Zawsze w styczniu odczuwam pewien niepokój , chociaż to tylko zmiana w kalendarzu, ale mnie jakoś wydaje się, że nastaje coś nowego. Muszę zawsze oswoić się z tym nowym. Już samo pisanie daty, niekiedy nadal tkwię w poprzednim roku. Tak przez pierwsze dni. Nie będę też wspominać tego co minęło, wszystko jest tutaj zapisane. Zapisane jest też w mojej pamięci. Skupię się tylko na świętach i sykwestrze. Święta były bardzo rodzinne, spokojne. Takie jak być powinny. Cudowna wigilia, prezenty, oczywiście wizyta naszego domowego Mikołaja. Prezenty fajne i trafione. Kasia trzem swoim braciom (jednemu rodzonemu i dwóm ciotecznym) uszyła poduszki w kształcie pączków z dziurką. Trzy takie same. Ja dostałam od Kasi bluzę, cieplutką w śmieszny wzorek. W święta wizyta rodziny i my z wizytą u rodziny. Bez pośpiechu. A w sylwestra byliśmy z życzeniami u rodziców, a później w domu z mężem witaliśmy Nowy Rok pijąc porto. W świetle świecy i choinki, tak nastrojowo i klimatycznie, aż się prosi , aby powiedzieć hygge. A książkę o tym tytule przeczytałam, była w bibliotece o dziwo. Dzieci spędziły ten wieczór w gronie swoich znajomych. W świeta pojechaliśmy jeszcze odwiedzić cmentarze. W Uniejowie była przy termach szopka ze zwierzetami. Taki spacerek dobrze robi w święta.

To już jutro

Jutro ten dzień, tak wyczekiwany. Wszystko gotowe. Pierogi i ciasta zrobione. Teraz chwila relaksu.

Wszystkim , którzy tutaj zaglądają życzę spokojnych, radosnych Świąt Bożego Narodzenia, spędzonych w gronie najbliższych.Elżbieta

Domowe ocieplacze

W grudniu uwielbiam przygotowania do świąt i oczywiście same święta. W domu robi się tak przytulnie, pojawia się sporo świecących ozdób, zapalamy świece. Wspólnie pieczemy, ubieramy choinkę. Słuchamy kolęd. W tym roku dodatkowo mamy namiastkę kominka, a to za sprawą płyty zakupionej w składziku. Nagrany jest na niej płonący ogień w kominku. Od momentu zapalenia, aż do wypalenia się drewienek. Słychać trzask palonych polan. Jest też opcja z muzyką poważną oraz z opowieścią niestety w języku niemieckim. Muszę przyznać, że może jest to nieco kiczowate, ale całkiem przyjemnie jest patrzeć na ten nagrany ogień. Mój siostrzeniec twierdzi, że nawet jakoś cieplej się robi w pokoju. Ostatnio właśnie z siostrzeńcem zrobiliśmy domek z piernika. Był gotowy, należało tylko zrobić lukier , skleić go i ozdobić. Domek wyszedł całkiem ładnie i pachnie cudownie. Czeka do świąt. My dzisiaj z dziećmi ubieramy choinkę. Efekt naszych poczynań zamieszczę. Nadal nie mam kupionych wszystkich prezentów. Na szczęście jeszcze jest trochę czasu. Natomiast kartki świąteczne wypisane i wysłane. Zawsze mobilizuje mnie mama i tradycyjnie wypisujemy je razem. Uwielbiam te obrazki i to jak wybieramy, którą wysłać do kogo. Niewiele osób jeszcze wysyła karty świąteczne. Szkoda.

Dzisiaj nie będzie o świętach

Dzisiaj zaprezentuję Dworzec Łódź Fabryczna. Nowiutki, otwarty w niedzielę. Zdjęcia zrobił mój syn, miłośnik rzeczonego dworca. Muszę przyznać, że ja też mam do niego sentyment. W pobliżu dworca była moja szkoła (LM3). Na przerwach właśnie na dworcu kupowałyśmy w budkach frytki i hamburgery. O jakie były dobre.

Coraz bliżej święta

Dzisiaj pierwsza niedziela adwentu, teraz tylko odliczanie, przygotowywanie czyli to co lubię najbardziej.Wieniec adwentowy czeka na zapalenie pierwszej świeczki.W domu coraz więcej ozdób świątecznych. Dokonałam przeglądu naszych foremek do pierniczków i oczywiście dokupiłam kilka nowych. Takie do stworzenia przestrzennej choinki, prezentu dużego i małego oraz gwiazdki do zawieszenia na kubeczku z napojem. Znów będzie wielkie pierniczenie z udziałem dzieci. Co do prezentów to jeszcze jestem  w polu, zupełnie nie mam pomysłów. Łatwiej kupowało się prezenty jak dzieci były małe. No i trzeba wybrać się do kina . To też taka tradycja. Uwielbiam ten czas i tą powtarzalność.Pozdrawiam.