Czekając na urlop

Już niedługo,jeszcze tylko kilka dni i dokładnie trzy dyżury, a później jedziemy. Na krótko, bo tylko cztery dni.Zawsze to coś. Kierunek-północ. Oczywiście nasze morze, które uwielbiamy, a gdzie dokładnie, to postaram się pokazać już w trakcie wyjazdu. Ostatnio wspominaliśmy nasze wakacje z dziećmi. Brakuje tego trochę, ale dzieci są dorosłe i trudno żeby jeździły z nami. Niedawno dzieciarnia była w Budapeszcie. My natomiast czytamy, kibicujemy naszej drużynie. Świętowaliśmy imieniny mojego taty. Czas biegnie niesamowicie.  Już zauważyłam kolczaste kasztanowe kulki, a przecież jakby wczoraj były matury. Dzisiaj kilka zdjęć, w tym jedno z wakacji kilka lat temu. Pozdrawiam -Elutka

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.