Kolejne znalezisko

Tym razem to stary,drewniany leżak.Stał sobie przy śmietniku.Jak zwykle spacer z psem , poranny. Przytargałam ten leżak. Stary, brudny materiał z siedziska wylądował natychmiast w koszu. Drewniany stelaż wyszorowałam. Po wyschnięciu zaolejowałam. W internecie znalazłam sklep z materiałami na leżaki. Mąż po pracy podjechał i zakupił. Tym razem z pomocą przyszła moja mama. Wspólnie uszyłyśmy siedzisko. Właściwie ona szyła, a ja gimnastykowałam się z tym stelażem, żeby jakoś podłożyć materiał pod igłę maszyny. Udało się. Leżak zajął miejsce na naszym balkonie. Właściwie zajął całe najszersze miejsce na nim, bo balkon jest długi i wąski. Kolejne docieplania bloku spowodowały,że jest zupełnie nieustawny. Jedyne szersze miejsce, to to w okolicy drzwi balkonowych, podwójnych. Reszta to wąska kiszka. Z trudem upycham tam niewielką suszarkę na pranie. Niestety balkon wymaga pracy, ale z leżakiem wygląda całkiem nieźle.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.