Piaskowy Dziadek

Cały tamten tydzień chodziła za mną piosenka z tej bajki . Ciągle ją nuciłam, nie pamiętałam jednak  całego tekstu. Czego ja nie pamietałam, przypominał sobie mąż i tak razem się wkręciliśmy w to śpiewanie. Trochę powspominaliśmy, tacy sentymentalni się zrobiliśmy. Z kilku zabawek ze składziku zrobiłam nawet taką namiastkę tej bajki, scenkę taką z telewizorkiem , choinką i ludzikiem. W niedzielę tak rodzinnie, bo z dziećmi wybraliśmy się na  mały wypadzik, jak za dawnych lat, do Malinki, pomoczyć nogi w wodzie.Kto z okolic Zgierza to zna. Najpierw jednak pojechalismy do samego Zgierz, bo tam w każdą ostatnią niedzielę miesiąca odbywa się  targ staroci .Można sprzedawać to co komu w domu zbywa. Akcja trwa od wczesnej wiosny i muszę przyznać, że coraz więcej osób w tym uczestniczy. Chodzimy tak sobie po tym targu, ogladamy. Córka na jednym stoisku zakupiła sobie piękny skórkowy , ozdobny pasek do swoich strojów flambergowych. No a ja co wypatrzyłam? Piaskowego Dziadka. Sporej wielkości lalka stała sobie jak nigdy nic i czekała na mnie. Pan i pani, którzy mieli to stoisko ucieszyli się, że ktos rozpoznał tego gościa. Pani zaśpiewała nawet kawałek piosenki. Tej co chodziła za mną przez tydzień. Pan opowiedział, że po zabawkę pojechał do NRD 30 lat temu i kupił ja dla syna. Syn już duży i Piaskowego Dziadka nie chce. My też duzi, nieco tylko młodsi od Dziadka z bajki, Dziadka chcieliśmy. Kupiliśmy za 15 zł. Dziadek zameldował się u nas w domu. Dziwne to trochę, teraz nawet myślę, że powinnam przez tydzień pośpiewać jakąś piosenkę o małym domku na wsi, może się trafi jakiś domek.

„Dziadku, drogi Dziadku, Nie chcemy jeszcze spać, chodź tu zabawić nas , przecież wiesz, na dobranoc bajka musi być, naszym gościem bądź, gościem bądź.”

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.